Grand Theft Auto to gra, której klimat pokochało wielu graczy na świecie. Niegdyś w 2D, widok z lotu ptaka i naboje w postaci białych kropek lecących w kierunku przeciwników. Od czasu GTA III wszystko się zmieniło. Ogromne miasta, które zawsze cechowały serię ze stajni Rockstar Games, stały się tym bardziej atrakcyjne, bowiem zostały przeniesione w trójwymiar. Po trzeciej części przyszły znakomite Vice City i San Andreas. Ale GTA IV bije wszystkie poprzednie odsłony na głowę. I to w każdym aspekcie. Jest to gra niemal idealna. Niemal – bowiem jej instalacja to istna katorga, która może zniechęcić niejednego. Jednakże jeśli przetrwamy ten żmudny proces, czeka nas niezwykły świat Liberty City, który sprawia, że od GTA IV nie sposób się oderwać.
GTA IV
Najlepszym elementem nowej gry Rockstar Games jest fabuła. Bardzo dojrzała i dopracowana w każdym, nawet najdrobniejszym szczególe pozwala na utożsamianie się z bohaterem i tym bardziej osobiste przeżywanie GTA IV. Skoro już o bohaterze mowa: Niko Bellic wyemigrował do Stanów z Europy Wschodniej. Trafił do wspomnianego już Liberty City – miasta ogromnych możliwości, w którym bieda przeplata się z niesamowitym bogactwem. To od gracza zależy, jaką ścieżką pójdzie Bellic i w jaki sposób skończy się jego przygoda – tzn. gracza z GTA IV. Wolność wyboru, która była tak wszechobecna w poprzednich częściach, zachowana jest również w GTA IV. Tak samo jak przedtem, możemy jeździć po całym mieście, słuchając przygotowanych dla nas stacji radiowych lub własnej playlisty. Jednakże aby w pełni delektować się grą, trzeba spełnić jeden warunek – mieć superszybki i superwydolny komputer. GTA IV to bowiem gra, która cechuje się horrendalnymi wymaganiami sprzętowymi. Po jej odpaleniu możemy się przekonać, czym to jest umotywowane. Jeśli nie posiadamy odpowiednio dobrego sprzętu, przyjemność z rozgrywki może być stosunkowo mniejsza. Posiadacze szybkich pecetów powinni natychmiast sięgnąć po GTA IV. Pomysły, które zaserwowali nam magicy z Rockstar Games trzeba przeżyć na własnej skórze. Można je określić zdaniem, że nigdy przedtem nie było tak wciągającej i rozbudowanej gry. Przerywniki między misjami są niczym film gangsterski i tym bardziej sprawiają, że ta gra jest jak narkotyk. Cały czas chce się więcej.